W tym roku jesień ciągnie się nieco dłużej, niż zwykle. Temperatury za oknem nie są wcale takie drastyczne i jakoś można żyć. Mówię to ja, największy zmarźluch na świecie.
Niestety niebawem kończy się wszystko co dobre i temperatura zmieni się na minusową. Jak mam namówić Patryka, żeby zaczął nosić czapkę zimową? Nie dość, że kłócimy się o każdą jedną sprawę, to jeszcze muszę nakłonić go do noszenia czapek zimowych, a tego przecież nienawidzi odkąd pamiętam.
Patryk zawsze ubiera czapkę z daszkiem. Kiedyś myślałam, że to kwestia mody i że jak zmarznie dwa razy to zmieni zdanie. Nic bardziej mylnego. Mijają lata, a on dalej nie nosi czapki zimowej, tylko ciągle biega w tych swoich snapbackach z połową głowy odsłoniętą i wystawioną na mróz i wiatr.
Na pewno nie wyjdzie mu to na zdrowie, ale nie jestem w stanie mu przetłumaczyć. Nie mam żadnego wpływu na tego dzieciaka.
